Czy polska chemia sprosta wyzwaniom?

Czy polska chemia sprosta wyzwaniom? – rozmowa z Jackiem Nowakiem, członkiem zarządu Zakładów Azotowych Kędzierzyn
Polska chemia stoi wobec najważniejszych od lat zmian i związanych z nimi wyzwań. Ostra konkurencja na globalnym rynku i rosnące ceny surowców to tło dla dokończenia procesów prywatyzacyjnych i skutecznej konsolidacji branży chemicznej w Polsce.

Silny sektor chemiczny to silna gospodarka. Jaka jest polska chemia? Pomimo niespełna 2% udziału Polski w unijnym przemyśle chemicznym, wysokiej dynamice importu, rosnącego ujemnego salda obrotów z zagranicą, niekorzystnej strukturze eksportu i bardzo małego zużycia chemikaliów przypadającego na jednego mieszkańca, polski rynek chemiczny jest jednak znaczącym podmiotem na rynku Europy Środkowo-Wschodniej czy Unii Europejskiej.

Na globalnym rynku chemicznym, analizowanym w kategorii poszczególnych krajów, potentatem nadal są Stany Zjednoczone, z udziałem 23,3% na światowym rynku. Analizując siłę danego regionu w kontekście globalnej wartości sprzedaży Europa Zachodnia utraciła swoją dominującą pozycję na rzecz krajów azjatyckich.

Firmy zachodnioeuropejskie i amerykańskie muszą dostosować się do postępującej globalizacji i agresywnej konkurencji ze strony rozwijających się gospodarek z innych części świata. W przypadku Starego Kontynentu zachowanie silnej pozycji możliwe jest dzięki wzrostowi produktywności, który przekraczałby wzrost kosztów siły roboczej. Atutem europejskiego rynku, a także przemysłu Stanów Zjednoczonych, jest zdecydowana przewaga technologiczna nad konkurentami. Dysproporcja jest jednak szybko niwelowana, a aktualna konkurencja w przypadku dóbr, których produkcja wymaga mniejszego zaplecza technologicznego, bardzo silna. Silna konkurencja wymusza restrukturyzację firm, które oprócz zwiększenia specjalizacji muszą dokonywać repozycjonowania własnej oferty. Koncentracja na kluczowych aspektach działalności umożliwia konkurencję z nowymi rynkami. Efektem zwiększonej konkurencji jest wykształcenie silnych tendencji konsolidacyjnych pomiędzy dużymi podmiotami, a także wcielanie mniejszych przedsiębiorstw w struktury większych organizacji. W przypadku przedsiębiorstw europejskich na obciążenia finansowe wpływ ma także pakiet legislacyjny REACH, wymuszający rejestrację substancji chemicznych.

AZ: Panie Prezesie, czy polska chemia wpisuje się w światowe trendy? Czy widzi Pan potrzebę konsolidacji?

JN: Konsolidacja musi nastapić żeby można było konkurować, oczywiście uwzgledniając synergię produktową. Konsolidacja jest ważna z punktu widzenia lobbingu i oddziaływania na gremia decydujące o legislacji np. w UE. Sprawa, która będzie istotna dla przemysłu chemicznego i w której jest jeszcze dużo do zrobienia, jest kwestia kosztów energii, efektywności energetycznej i limity emisji CO2. Pojawia się jeszcze jedna rzecz. Wiekszość spółek nie dysponuje technologiami, które można by wykorzystać przy okazji konsolidacji. Polskie placówki badawcze też ich nie mają – szansy można upatrywać w firmach zagranicznych, które takimi technologiami dysponują.

AZ: Jakie możliwośći daje wobec powyższego prywatyzacja przez giełdę?

JN: W chwili obecnej sytuacja na rynkach finansowych nie jest łatwa, co nie podlega dyskusji. Nie zmienia to jednak mojego stanowiska. Od zawsze byłem zwolennikeim prywatyzacji właśnie przez giełdę. Udało mi się przekonać zainteresowane strony o słuszności tego typu rozwiązania. Decydującym było podpisanie przez zarząd Zakładów Azotowym w Kędzierzynie i związków zawodowych listu intencyjnego skierowanego do Ministerstwa w którym prezentowaliśmy nasze wspólne stanowisko – chcemy prywatyzacji przez GPW, która realnie wycenia wartość spółek. Dla porównania jeszcze dwa lata temu oferta inwestora strategicznego na zakup Zakładów oscylowała w granicach 100 mln zł; dzisiaj niezależni analitycy mówią o wartości rzędu 1 mld zł. Giełda to najlepsze rozwiązanie.

AZ: Czym Zakłady Azotowe Kędzierzyn mogą w takim układzie przekonać do siebie inwestorów?

NJ: Po dwóch latach walki o prywatyzację przez giełdę mamy konkretny plan inwestycyjny. Kędzierzyn idzie w kierunku nowoczesnych technologii węglowych np. możliwości wykorzystywania gazu koksowniczego. ZAK jest najbliższy finanlizacji planów instalacji do zgazowania węgla. Partnerem projektu jest Południowy Koncern Energetyczny, który posiada nie tylko kopalnie, ale i elektrownie. To daje nam silną pozycję na rynku. Kontrakt wart jest 3 mld zł. Co więcej PKE i ZAK podpisaly list intencyjny dotyczacy budowy elektrowni poligeneracyjnej wytwarzajacej energię elektryczną, ciepło i gaz syntezowy dla chemii. Celem jest zasąpienie dotychczasowej gospodarki energetycznej Zakładów i wyekspoloatowanych jednostek wytwórczych wspólnym nowoczesnym kompleksem energetycznym. Zwiększy to bezpieczeństwo kompleksu Kędzierzyn-Blachownia i stanowić będzie bazę do budowy elektrowni zeroemisyjnej. Jedną z inwestycji, która z pewnością doceniona będzie przez giełdowych inwestorów będzie uruchomienie produkcji AdBlue dodawanego do paliw komponentu wytwarzaanego na bazie mocznika. Uruchomienie wytwórni będzie kosztowac 6-7 mln zl. Pieniądze wyłożymy z własnej kieszeni nie czekając na kapitał emisyjny. Na razie planujemy produkcje 50 ton rocznie. W sam raz by dobrze uplasować się na rynku. Możemy pochwalić się jeszcze jedną inwestycją; Zakłady Azotowe Kędzierzyn i Polimex Mostostal podpisały umowę o budowanie Stacji Uzdatniania Wody o wartosci 80 mln. Inwestycja będzie zrealizowania w ciągu 2 lat.

AZ: Czy polski rynek, po doświadczeniach z prywatyzacją Zakładów Azotowych Tarnów i globalną sytacją na rynkach finansowych, nie jest przypadkiem w tej chwili zbyt płytki by wyłowić planowane 500 mln zł?

JN: Po doświadczeniu ZA Tarnów można tak sądzić. Dlatego uważam, że dobrym rozwiązaniem jest znalezienie się w portfelach inwestrów obecnych także na giełdach w Londynie i Wiedniu. Pozyskanie środków jest dla nas ważne nie tylko ze względu na rozpoczęte, jak i planowane inwestycje, ale i na realizację długofalowej strategii rozwoju. Środki z emisji mogą pomóc sfianasowac z partnerami zakup Zakładów Azotowych Anwil od PKN Orlen.

Dziękuję za rozmowę.

Jacek Nowak jest ekonomistą. Doktorat bronił na warszawskiej SGH. Jako finansista wspólpracował m.in. z Europejskim Funduszem Leasingowym czy Grupą Fiat. Dwa lata temu objął stanowisko wiceprezesa Zakładów Azotowych Kędzierzyn. Od zawsze był orendownikiem prywatyzacji ZAK przez GPW. Wizjoner, człowiek z charyzmą. Biegle posługuje się angielskim i włoskim. Adiunkt w Katedrze Finansów Akademi Ekonomicznej w Katowicach.

rozmawiała:

Aneta Zacharz, Secus Asset Management SA

Related posts

Top